sobota, 15 grudnia 2018

CONNY- maska regenerująca ze śluzem ślimaka

W dzisiejszym poście przedstawię Wam  maseczką ze śluzem ślimaka w płachcie.  Kosmetyk ten przypomniał mi jak kiedyś chętnie sięgałam po kosmetyki własnie z tym składnikiem. A jak sprawdziła się ta maseczka? Zapraszam do recenzji.

Od producenta/ Skład:
Opakowanie:
Maseczka zamknięta została oczywiście w saszetce. Bardzo łatwo wydostaje się z opakowania. 
Jej cena to ok. 8 zł.

Moja opinia:

Maseczkę trzymałam na skórze jakieś 20 minut, może nawet trochę dłużej, bo bardzo przyjemnie mi się w niej siedziało. Po aplikacji na skórze zostaje lepka warstwa, ale dość szybko się wchłonęła, więc zupełnie mi nie przeszkadzała.  Pierwsze co rzuciło mi się w oczy po zastosowaniu maski to pięknie nawilżona skóra. Skóra stała się bardziej promienna i milsza w dotyku. Maska ma za zadanie rozjaśnić cerę i ja co prawda nie zauważyłam, by istniejące przebarwienia stały się jaśniejsze, ale skóra i tak nabrała ładnego kolorytu.
Maseczka nie podrażniła skóry, nie spowodowała jej ściągnięcia. 

Podsumowując,  Maseczki w płachcie to nie tylko sposób na odżywienie skóry, ale również idealny sposób na relaks. 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka