piątek, 26 lutego 2016

BANIA AGAFII- Wzmacniający ojlejek do włosów

Olejowanie włosów od jakiegoś czasu stało się moim stałym rytuałem. Przetestowałam masę róznych oleji, jedne działały lepiej inne gorzej. Tym razem do mojej pielęgnacji włączyłam wzmacniający olejek do włosów od Bani Agafii.

Od producenta:
Leczniczych olej do włosów babuszki Agafii opracowany na bazie ekstraktów z syberyjskich ziół wzmacnia, regeneruje i naprawia zniszczone włosy. Formuła olejku bogata w kwasy tłuszczowe i rzadkie witaminy sprawia, że olej poprawia przepływ krwi w skórze głowy, rozgrzewa mieszki włosowe, intensywnie odżywia włókna włosa i wzmacnia ich cebulki, przywracając połysk i elastyczność. 
Kluczowe składniki:
  • Kolendra zwiększa przepływ krwi do mieszków włosowych i stymuluje wzrost włosów, a także zapobiega powstawaniu łupieżu. 
  • Rozmaryn o właściwościach antyoksydacyjnych, neutralizuje negatywny wpływ czynników środowiska zewnętrznego, promieniowania UV, a także suszeniu i stylizacji włosów na gorąco. 
  • Kminek zawiera tokoferol, prowitaminy grupy A, B, P i oleje eteryczne; przywraca i wzmacnia włosy.
Skład:
Arctium Lappa Seed Oil (olejek łopianowy) Organic Pinus Sibirica Seed Oil (organiczny olejek cedrowy), Capsicum Annumm Seed (nasiona papryczki chili), Foeniculum Vulgare (Fennel) Oil (olejek kopru włoskiego), Silybum Marianum Seed (nasiona ostropestu plamistego),  Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil (olej słonecznikowy), Olea Europaea (Olive) Fruit Oil (oliwa z oliwek), Organic Hippophae Rhamnoides Fruit Oil (organiczny olejek  rokitnikowy), Organic Beeswax (organiczny pszczeli wosk), Tocopherol, Organic Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil (organiczny olejek rozmarynu), Salvia Officinalis (Sage) Oil (olejek szałwii leśnej), Mentha Piperita (Peppermint) Oil (olejek mięty pieprzowej), Pimpinella Anisum (Anise) Fruit Oil (olejek anyżowy), Betula Alba Bud Oil (olejek z kotków brzozowych) , Urtica Dioica (Nettle) Oil (olejek pokrzywowy), Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Oil (olejek lnu syberyjskiego), Abies Sibirica Oil (olejek pichtowy).
Opakowanie:
Olejek znajduje się w 250 ml, plastikowej buteleczce, a w środku znajduje się taki kołek, w którym są nasiona i suszone liście. To sprawia, że butelka prezentuje się bardzo efektowanie, ale niestety przy aplikacji olejku te małe nasionka wydostają się na zewnątrz, co bardzo przeszkadza, bo albo trzeba je przebierać, co jest niewygodne albo nakładać na włosy, a znowu wtedy te nasiona spadają i są wszędzie. 
Cena olejku to około 20 zł. 
Konsystencja/ Zapach:
Olejek jest dość gęsty, ale mi to nie przeszkadza, bo przynajmniej nie przecieka między palcami. Nałożenie go na włosy nie sprawia trudności. 
Olejek ma bardzo przyjemny, ziołowy zapach. Po umyciu włosów zapach się ulatnia. 

Moja opinia:
Zgodnie z zaleceniami  producenta, nakładam olejek na około 2 godziny przed myciem włosów, czasami na dłużej. Ważne jest żeby nie przesadzić z jego ilośćią, bo wtedy nasz szampon może sobie nie poradzić z jego domyciem. 
Producent zapewnia nas o wzmacniającym działaniu olejku, ale ja rzadko nakładałam go na sam skalp, więc nie liczyłam za bardzo na taki efekt. Ale za to zauważyłam, że włosy mniej wypadają. Myślę, że to jego zasługa, bo nie używałam w tym czasie innych wcierek ani suplementów diety.  
Co zauwazyłam po regeluranym miesięcznym stosowaniu olejku? Po każdym użyciu olejku włosy stawały się miękkie, nawilżone, sypkie i wygładzone. Zdecydowanie lepiej się układały. Miałam wrażenie, że zyskiwały na objętośći.  Olejek nie uczulał ani nie podrażniał skalpu. 

Podsumowując, Z czystym sumieniem mogę polecieć Wam ten olejek, Jestem ciekawa równiez innych wersji: odżywczej i stymulującej wzrost. 

45 komentarzy :

  1. Może kiedyś się skuszę na niego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo kuszący, lubię babuszkowe kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam go, ale chętnie bym wyprobowala :)

    OdpowiedzUsuń
  4. lubię olejki do włosów i ten chętnie wypróbowałabym :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazwyczaj nie używam ziołowych olejków ale na ten chętnie się skuszę ;)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiele dobrego o nim czytałam ale mam taki zapas że nie mogą go na razie wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię kosmetyki tej marki :)
    Pozdrawiam serdecznie, mój blog/KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię olejki, więc pewnie i ten kiedyś do mnie trafi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No widzisz... u Ciebie olejowanie stało się rytuałem a ja nie mogę się przekonać. Raz spróbowałam i nie mogłam doprowadzić włosów do porządku. Myłam chyba ze 3 razy i dalej wyglądały jak tłuste :((

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam rosyjskie kosmetyki !
    Świetny wpis :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiedziałam, że są olejki Agafii :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też uwielbiam olejowanie włosów, tego jeszcze nie stosowałam a wygląda ciekawie;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chociaż olejowanie włosów robię co jakiś czas, i wiele dobrego słyszałam o tych kosmetykach to jeszcze nie miałam okazji ich używać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje włosy po każdym olejowaniu niestety zawsze są tłuste :(
    Zapraszam Mój Blog :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawa opcja, od dłuższego czasu kusi mnie również wypróbowanie innych kosmetyków z tej firmy :) Na razie olejuję włosy olejem kokosowym, ale szukam też ciekawej alternatywy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wydaje się być wart zakupu, nawet pomimo tych ziarenek nieszczęsnych ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Już kiedyś wpadł mi w oko ten olejek, będę musiała go w końcu kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja swoją przygodę z olejowaniem dopiero mam zamiar zacząć :) Bardzo fajnie, że ten jest dość gęsty bo nakładanie jest łatwiejsze i nie tracimy tyle produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. jeśli ograniczył wypadanie włosów to chętnie go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  20. pierwsze widzę taki olejek, ale myślę, że byłby dobry dla moich (wypadających) włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeszcze nigdy nie widziałam tego olejku, a bardzo mnie ciekawi. rzeczywiście, ta tuba z ziołami wygląda efektownie, ale szkoda że średnio spełnia swoje zadanie - te spadające ziarenka muszą być denerwujące. Z kolei przebierać pewnie by mi się ich nie chciało :P Skoro choć w nikłym stopniu zwalcza wypadanie włosów tym bardziej mam ochotę go wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Ostatnio się nad nim zastanawiałam, ale w ostateczności wybrałam coś innego. Po Twojej recenzji wiem już, że przy następnych zakupach będzie mój. =)

    OdpowiedzUsuń
  23. no tym produktem to mnie totalnie zaciekawiłaś. Muszę go sobie zapisać na liste;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Chętnie wypróbowałabym ten stymulujący wzrost, choć ten też mnie kusił :)

    OdpowiedzUsuń
  25. olejki wybitnie nie służą moim włosom, wystarcza dobra odżywka :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Markę znam, ale olejku nie używałam. Muszę wrócić do rytuału olejowania włosów, może właśnie z tym cudeńkiem ? :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Lubię kosmetyki o ziołowym zapachu, chętnie wypróbuję ten olejek.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie miałam nic z tej marki , ale bardzo lubię olejki do włosów, więc jestem ciekawa jak u mnie się sprawdzi.

    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  29. Za OLEJKAMI,to za bardzo nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  30. wygląda kusząco :) ale zapasy nie pozwalają na zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Na pewno kiedyś wypróbuję, jak swoje zapasy pokończę :) zostaje u Ciebie na dłużej i dołączam do obserwatorów :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja mam jakieś przejęte włosy, na wszystkich działają naturalne produkty do włosów, a mnie robią straszna krzywdę ;/ Tego oczywiście nie miałam, opinia brzmi kuszącą, ale chyba się nie przełamie ;/ szkoda mi już energii na próbowanie, bo już tyle razy się zawiodłam ;/

    OdpowiedzUsuń
  33. Super grafika ;-) ;-) musze wykończyc zapasy...

    OdpowiedzUsuń
  34. miałam taki olejek ale w innej wersji, bardzo go lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka