czwartek, 5 marca 2015

Kallos Keratin vs Kallos Chocolate

W dzisiejszym poście chciałabym przedstawić Wam recenzję masek do włosów, które upolowałam jakiś czas temu w drogerii HEBE. Są to maski węgierskiej firmy- Kallos z keratyną i proteinami mleka, oraz Kallos Chocolate.

Opakowanie:
Obie maski zamknięte są w dużych 1000 ml słoikach, ze standardową dużą nakrętką. Ze względu na jego rozmiary nie ma problemu z wydobyciem produktu. Opakowania obu masek mają bardzo przyjemną szatę graficzną. Keratin w kolorze mocnego turkusu, a Chocolate brązową w czarne plamki. 
Cena:
Obie maski dostępne są w drogerii Hebe, w cenie 10,99zł. Jest również dostępna w wielu sklepach internetowych. 
Kallos Keratin:
Opis producenta:
Keratynowa maska do włosów z proteinami mleka do włosów suchych, łamiących się i poddanych zabiegom chemicznym. Dzięki zawartości keratyny i regenerujących protein mleka odbudowuje naturalną strukturę włosów, wypełniając ubytki w ich włóknach. Odżywia i chroni suche, łamiące się włosy. Po zastosowaniu włosy stają się łatwe do układania, miękkie w dotyku i lśniące. 

Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Citric Acid, Propylene Glycol, Hydrolized Milk Protein, Hydrolized Keratin, Cyclopentasilioxane, Dimenthiconol, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone 

*Proteiny mleczne i keratyna

Silikony
Zapach

Konsystencja i zapach:

Maska ma kolor biały,  jest gęsta, nie leje się i nie spływa z włosów.  Bardzo dobrze się rozprowadza na całej długości i wystarczy jej nałożyć naprawdę niewiele. Zapach świeży, delikatny. Bardzo przypadł do gustu, ponieważ długo się  utrzymuje, a uwielbiam mieć pachnące włosy ;)

Działanie:
Moje włosy nie są bardzo zniszczone, jedynie końcówki są delikatnie przesuszone. Trudno jest mi stwierdzić jak sprawdziłaby się na zniszczonych włosach. Maski używam raz w tygodniu, trzymam ją około 10 minut na włosach. Po tym czasie włosy są mega miękkie. Już podczas spłukiwania czuć tą gładkość. Dzięki niej włosy dobrze się układają i co najważniejsze wyglądają świetnie: są wygładzone i ładnie błyszczą. Maska również dobrze radzi sobie z nawilżaniem. Muszę przyznać, że jest to mój ulubiony kosmetyk ostatnich czasów. Zakochałam się w niej i bardzo chętnie do niej wracam. Jednak, gdy chciałam stosować częściej włosy zaczęły się puszyć. Maskę mogę polecić wszystkim osobom, którym zależy na głębokim odżywieniu i nawilżeniu włosów. 

Kallos Chocolate:

Opis producenta:
Czekoladowa maska Kallos do suchych, łamiących się włosów. Specjalna formuła zawierająca ekstrakt kakao, keratynę, proteiny mleczne i pantenol, dogłębnie regeneruje włosy, pielęgnuje i chroni łamiące się włókna włosów. Dzięki zawartości aktywnych składników włosy stają się wspaniale lśniące i jedwabiste.
Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Propylene Glycol, Hydrogenated Polysobutebne, Parfum, Cyclopentasiloxane, Dimethiconli, Panthenol, Theobroma Cacao Extract, Hydrolyzed Ceratin, Hydrolyzed Milk Protein, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Metchylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone
*Zapach
Silikony
Proteiny mleczne i keratyna
Konsystencja i zapach:
Konsystencja tej maski jest taka sama jak wersji z Keratyną. 
Maska pachnie intensywnie czekoladą i nawet długo ten zapach utrzymuje się na włosach. 
Działanie:
Czekoladowa maska dołącza jako kolejna marki Kallos do grona moich ulubieńców. Przede wszystkim ułatwia rozczesywanie włosów, wygładza jeOgólnie wersja czekoladowa służy mi bardziej jako odżywka, bo niezależnie od czasu trzymania działa tak samo
Podsumowanie:

Maska Kallos Keratin spisuje się u mnie lepiej niż Kallos Choclolate. Moje włosy po użyciu niej -zyskują objętość, elastyczność, gładkość i blask. Jednak do  Kallos Choclolate, na pewno nie raz powrócę, ponieważ bardzo dobrze zastępuje mi odżywkę.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka