środa, 13 stycznia 2016

Kallos- Algae

Dzsiaj zapraszam Was na post o moim kolejnym ulubieńcu od Kallosa.

Od producenta:
Maska z aktywnym składnikiem - ekstrakt z alg, który przenika do włosa nawilżając, odżywiając i odbudowując zniszczone, martwe włosy. Zawartość oliwy nadaje włosom jedwabisty połysk.

Skład:

Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Olea Europaea Oil, Parfum, Citric Acid, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Propylene Glycol, Fucus Vesiculosus Extract, Laminaria Digitata Extract, Spirulina Maxima Extract, Porphyra Umbilicalis Extract, Ascophyllum Nodosum Extract, Benzyl Alcohol, Methylchloroisoth Iazolinone, Methylisothiaz Olinone.

Opakowanie:

Standardowo już kupiłam większe opakowanie Kallosa, czyli o pojemnośći 1000 ml w cenie około 10 zł. Mi taka pojmeność jak najbardziej odpowiada. 


Konsystencja/ Zapach:
Maska jest dość zbita. Dobrze nakłada się na włosy, nie spływa z nich. 
Zapach jest bardzo przyjemny, mimo że lekko chemiczny. Nie utrzymuje się długo na włosach. 

Moja opinia:
Maski używałam 2 razy w tygodniu. Przy takiej częstotliwości wystarczyła mi na ok. 2 miesiące. Maskę nakładałam na około 15 minut pod czepek. Dzięki niej moje włosy są idealnie wygładzone i błyszczące. Ponadto wielkim plusem jest dla mnie to, że są lekko odbite od nasady, co również przypisuję jej działaniu. Włosy również świetnie się rozczesują, nie są splątane

Podsumowując, Maska okazała się równie dobra jak uwielbiana przeze mnie Kallor Keratin. Idelanie nawilża i wygładza włosy oraz dodaje im objętości. Zdecydowanie polecam :)
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka