Konsultantka avon

Jeśli lubisz kosmetyki i dodatkowo chciałabyś związać z nimi swój wolny czas to marka Avon wychodzi Ci na przeciw- zostań KONSULTANTKĄ AVONU . Dzięki temu będziesz mogła skorzystać z rabatów do 45% (wysokość rabatu zależy od wartości zamówienia) kupując kosmetyk dla siebie a jako konsultantka sprzedając produkty marki Avon zarabiasz pieniądze! Wszystko zależy od Ciebie. Możesz połączyć kupowanie z rabatami dla siebie z zarabianiem lub tylko kupować! Rejestracja jest całkowicie za darmo. Zachęcam  do zajrzenia na stronę Avonu. Znajdziesz tam więcej informacji, a gdy się zdecydujesz, wypełnij formularz znajdujący się na stronie! :)

wtorek, 13 lutego 2018

BIELENDA- carbo detox, biały węgiel, oczyszczająca maska peel- off

W dzisiejszym wpisie chciałabym Wam przedstawić maseczkę peel-off od Bielendy z białym węglem.


Od producenta:
Opakowanie:
Maska zamknięta została w saszetce o pojemności 10 g. Maska rozrywana jest na dwie części (każda po 5 g). Jak dla mnie 5g było niezbyt wystarczającą iloscią do pokrycia całej twarzy. Dlatego przy użyciu drugiej części skupiłam się bardziej na strategicznych miejscach jak nos, czoło i broda. 

Cena maski to około 3,50 zł. 

Konsystencja/Zapach:
Przy aplikacji konystencja maski przypomina mi taki wyciskany klej. Jest to maseczka peel- off dlatego po zastygnięciu robi się oczywiscie taka gumowa. 
Zapach maski również przypominał mi klej. 

Moja opinia:
Maseczkę nałożyłam na oczyszczoną skórę twarzy na 20 minut. Maska bardzo równomiernie zastyga. Nie powoduje dyskomfortu na twarzy. Po zdjęciu maseczki twarz nie była zaczerwieniona ani podrażniona. Jeśli chodzi o jej działanie to mam mieszane uczucia. Maska bardzo deliaktnie oczyszcza skórę. Znikają jedynie te naprawdę małe zaskórniki. Nie zauważyłam by maska zwężała pory. Zdecydowanie pozostanę fanką masek z czarnym węglem Carbo Detox od Bielendy.



Podsumowując, seria maseczek z białym nie sprawdizła się u mnie.  U osób z wrażliwą i zanieczyszczoną skórą sprawdzi się dobrze, ale moja tłusta, zanieczyszczona cera zdecydowanie potrzebuje czegoś mocniejszego. 

30 komentarzy :

  1. Dawno już nie miałam takich saszetkowych maseczek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam białą maskę od Pilatena i też pachniała klejem, a jak bolało ściąganie. Z Bielendy miałam tą z czarnym węglem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem czy bym się zdecydowała na tę maskę. Jednak oczekuję mocniejszego oczyszczenia od maski :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Great post dear♥
    I'm following you, visit my blog
    janalukic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Maseczki jeszcze z tej serii nie miałam, ale mam peeling, maskę i żel 3 w 1 i akurat ten produkt całkiem fajnie się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię produkty z tej firmy! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Spodziewałam się lepszych efektów :P

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie nawet czarna niezbyt się sprawdziła, dzięki twojej recenzji już wiem, że tą tym bardziej nie ma co sobie zawracać głowy.

    OdpowiedzUsuń
  9. mam w zapasach tą maseczkę, muszę w końcu wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię Bielende, ale tej maski nie miałam. Dawno też nie używałam masek w saszetkach, ale mam spory zapas, więc tej raczej nie kupię przez długi czas :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam tak samo ta z czarnym węglem jest moja ulubiona ta jest dobra jednak nie dla skóry tłustej mieszanej ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do Siebie na nowy post ❤

    OdpowiedzUsuń
  12. To raczej też nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Z Bielendy polubiłam wodę różaną, maseczka raczej nie jest dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja z ciekawosci po nia siegne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. uwielbiam zastygające maseczki:D mam kilka takich z lirene;)

    OdpowiedzUsuń
  16. czarna wersja mnie nie zachwyciła więc białą mnie nie pociąga ;p

    OdpowiedzUsuń
  17. Chętnie wypróbowałabym tą maseczkę. Dawno nie miałam maseczki peel-off.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeśli chodzi o tego typu maski Peel off to zdecydowanie wolę w tubach bo tak jak piszesz Tak a pojemność jest mała. Pewnie też bym użyła w strategicznych miejscach Nie jest droga więc z ciekawości Może kiedyś spróbuję. Mimo że nie jest jakaś rewelacyjna

    OdpowiedzUsuń
  19. O kurcze nie widziałam jej jeszcze, a jestem fanką tych maseczek z bielendy. A szczególnie peel-off ! Super, że tu trafiłam :)

    http://paastyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. ja ostatnio probowałam z dermiki 7dniowe spa

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię produkty Bielendy, szkoda że się nie sprawdziła. Chętnie bym wypróbowała mimo wszystko na swojej twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja osobiście nie przepadam za tymi maseczkami od kiedy zaczęłam używać glinki z BIOCOSMETICS. :D To chyba jedyna maseczka która na mnie działa. Co prawda nie używałam każdej możliwej ale jednak ta robi to co powinna. Tylko jedyny minus trzeba pamiętać, żeby spryskiwać twarz wodą, ale da się do tego przyzwyczaić. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. a ja wlasnie mam ochote na te maske i chyba sie skusze

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam czarną maskę Bielendy ale jakoś mnie nie ciągnie do nich :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Muszę ją koniecznie wypróbować, dla mojej wrażliwej cery może być bardzo fajnym wyborem. A wszystkie maski typu peel-off zazwyczaj dobrze się u mnie sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Biały węgiel to oksymoron normalnie :D Szkoda, że się nie sprawdziła ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. mam żel do mycia z tej linii - uwielbiam go! obłędnie pachnie!

    OdpowiedzUsuń
  28. oj to dla mnie pewnie też nie, wolę sprawdzone te z czarnym węglem :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka