niedziela, 12 lutego 2017

BINGOSPA-kuracja spa do włosów 40 aktywnych składników

W dzisiejszym poście chciałabym przedstawić Wam mój pierwszy produkt marki BingoSpa do włosów. A jest to kuracja spa, przeznaczona do włosów słabych, wypadających, oraz po farbowaniu. Jeśli jesteście ciekawe jak ten kosmetyk spisał się na moich włoskach to zapraszam Was do czytania dalszej części posta. 
Od producenta:

Skład:
Opakowanie
Maska znajduje się w dużym słoju o pojemnośći 500g, który wykonany jest z przezroczystego, ale lekko matowego plastiku. Widać przez niego doskonale zużycie naszej maski.Pojemnik zakręcany jest nakrętką, pod którą dodatkowo znajduje się plastikowe zabezpieczenie. Maskę kupiłam w sklepie z kosmetykami ekologicznymi. Zapłaciłam za nią około 18 zł. 

Konsystencja/ Zapach:

Konsystencja maski jest średnio gęsta, raczej lejąca. Mimo to maska  nie spływa  z włosów po jej nałożeniu. Maska ma kolor biały.
Zapach kosmetyku jest lekko chemiczny, aczkolwiek przyjemny, niezbyt intensywny. Nie utrzymuje się długo na włosach, co w tym przypadku jest raczej zaletą. 
Moja opinia:
Producent zaleca aby używać maskę 5 dni w tygodniu. Tak też zrobiłam. Jednak wytrzymałam tylko 2 tygodnie, później używałam maski trochę rzadziej. 
Działanie maski bardzo mi się podoba. Zgodnie z obietnicami maska nie obciąża włosów, a przecież należy nakładać ją na skalp. Włosy po jej użyciu bardziej puszyste i nabierają jakby większej objętości. Po żadnej masce nie uzyskałam takiego efektu.  Ponadto włosy są dobrze odżywione i nawilżone, lepiej się układają i łatwiej się rozczesują. Nie zauważyłam co prawda, żeby maska wzmociła moje włosy, zapobiegła wypadaniu, ale nie oczekuję takiego działania od tego typu kosmetyków. Chociaż nie powiem, na początku trochę na to liczyłam. 
Maska nie podrażnia skalpu, nie spowodowała u mnie łupieżu. 
Kosmetyk jest bardzo wydajny, wystarczył mi na ponad miesiąc stosowania. 
Podsumowując, Z działania maski jestem bardzo zadowolona i już bede się za nią rozglądać w sklepach z kosmetykami eko; ) Szkoda tylko, że zapach jest chemiczy, a nie ziołowy, czyli taki jak lubię.  Polecam. 

20 komentarzy :

  1. Znam tą maskę, używałam ją dosyć dawno, ale wypadła wtedy dosyć dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wersję z algami morskimi i też jestem nawet zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Będę mieć ja na uwadze :) póki co mam już zapas :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdzieś już ją widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam z nią styczności, ale wydaje się przyzwoita :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jeśli chodzi o maski to raczej kupuję kallosa :) ale może i tą kiedyś wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. mnie ta firma nie jara w używaniu na włosy;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Od bingospa do włosów jeszcze nic nie miałam.. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja z kosmetyków do włosów tej firmy nie jestem zadowolona, miałam szampon który tak podrażnił mi głowę ze masakra.

    OdpowiedzUsuń
  10. No to fajnie że się spisała ;) U mnie póki co zapas włosowych produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Super, że maseczka przypadła Ci do gustu :) Mnie niestety ziółka przesuszyły, dość szybko musiałam ją odstawić :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze nie miałyśmy nic od BingoSpa ale wiele razy czytałyśmy pozytywne opinie na temat tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kosmetyki z tej firmy pachną właśnie przeciętnie. Ale za to uwielbiam ich maseczki do włosów jeśli chodzi o działanie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam te maski zawsze je kupuję,są bardzo wydajne i skuteczne na moich włosach.
    PS.Zapraszam do rejestracji bloga: Biblioteka urody - spis blogów kosmetycznych

    OdpowiedzUsuń
  15. Może spróbuję jak działa na moje włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niedługo kończy mi się moja maseczka i może skuszę się na tą :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawa :) Ja nakładanie maseczek wspieram piciem wody - wody z filtra redox fitaqua ta woda wzmacnia odporność i pomaga zniwelować działanie wolnych rodników. Muszę powiedzieć, że regularne picie wody od razu widać na buzi :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka