środa, 7 września 2016

BIELENDA Graffiti 3D- solna mgiełka do włosów

Ostatnio zmarzyły mi się na głowie wlosy z plażowym charakterem, czyli lekko falowane. A co jak nie sól morska miało mi pomóc w uzyskaniu takiego efektu? Dlatego będąc na zakupach w Rossmannie siegnęłam po spray z Bielendy właśnie z tym składnikiem, który miał mi pomóc w uzyskaniu takiego looku. A, że markę Bielenda znam mój wybór padł na spray właśnie tej marki. Jak się spisał? Czy jest warty uwagi? Zapraszam do lektury ;)
Od producenta:
Solna mgiełka do włosów sprawia, że włosy nabierają plażowego charakteru, są pełne zmysłowej objętości z dużymi, luźnymi falami. Minerały morskie poprawiają strukturę włosów, dodają im objętości, poprawiają naturalny skręt fal. Kolagen morski rewitalizuje włosy od wewnątrz, osłabia ich wypadanie, zapobiega rozdwajaniu się końcówek. Zwiększa elastyczność i gęstość włosów suchych i zniszczonych.

Opakowanie:
Spray zamknięty jest w 150 ml opakowaniu z porządnądym atomizerem, który  nie zacina się podczas aplikacji. Buteleczka jest koloru niebieskiego kojarzy się z wodą, morzem. Mi kojarzy się ze skończonymi niedawno wakacjami. :)
Cena to około 7 zł. Ja kupiłam go w Rossmannie podczas promocji za niecałe 5 zł. 
Konsystencja/ Zapach:
Spray ma wodnistą konsystencję. Tuż spo spryskaniu włosów delikatnie się kleją, to pewnie zawartej w nich soli. 
Zapach zwrócił moją uwagę. Jest bardzo świeży. Mi kojarzy się z letnią bryzą. Szkoda, że szybko ulatnia się z włosów. 

Moja opinia:
Jak już wspominałam, kupiłam ten spray z myślą o tym, aby moje włosy nabrały takiego, plażowego wyglądu, czyli marzyły mi się lekkie fale. Według zaleceń producenta używałam go zarówno na suche jak i na mokre włosy.  Chciałam sprawdzić, która opcja bardziej u mnie zadziała. Po spryskaniu na sucho, ugniatałam chwilę włosy, by trochę się skręciły. Moje włosy prezentowały się tak:


Ja jestem kopmpletnie zawiedziona. Włosy wyglądają raczej na nieumyte niż muśnięte ,,letnią bryzą i letnim wiatrem". No nie takiego efektu się spodziewałam. Ale to może nie do końca wina sprayu, bo z natury mam proste włosy i być może trudno było mgiełce na sucho wydobyc skręt włosów. 
Została jeszcze nadzieja, że włosy będą lepiej wyglądały po zastosowaniu sprayu na mokro: 
Niestety, ta metoda w ogóle u mnie działa. Włosy jak były proste, tak są nadal. Mam wrażenie, że są bardziej sztywne, a za tym nie przepadam. 
 
Podsumowując, Dla mnie ten spray to totalny bubel. Dobrze, że był tani, więc może wykorzystam go jako mgiełkę do ciała, bo zapach bardzo mi się spodobał ;)
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka