czwartek, 15 grudnia 2016

PAULA's CHOICE- Skin Perfecting 2% BHA Liquid Exfoliant, czyli mała rewolucja w pielęgnacji mojej skóry

Problemy z cerą nie są mi obce i choć wypróbowałam masę kosmetyków, zaliczyłam sporo wizyt u dermatologa to uporczywy trądzik, powracał i powracał. Odkąd prowadzę bloga i częściej zaglądam na blogi innych dziewczyn, zaczęłam więcej czytać o pielęgnacji skóry, poznając tym samym kosmetyki, które nie są dostępne w zwykłych drogeriach czy aptekach. Takim kosmetykiem jest m.in. bohater dzisiejszego postu, czyli  płyn eksfoliujący z 2% kwasem salicylowym marki Paula's Choice który zrobił furorę u innych dziewczyn, dlatego postanowiłam sprawdzić czy moja skóra też go polubi. 


Od producenta:
Płyn eksfoliujący z 2% kwasem salicylowym (BHA), wnikający wgłąb porów i usuwający nawet najbardziej oporne wypryski, wągry i zaskórniki. Regularnie stosowany wyrównuje koloryt cery. Dzięki zawartości składników łagodzących i przeciwzapalnych jest niezwykle delikatny dla skóry.
  • Płynna, podobna do toniku konsystencja, odpowiednia dla skóry tłustej lub mieszanej
  • Eksfoliuje powierzchnię skóry oraz wnętrze porów, usuwając z nich zanieczyszczenia i nadmiar sebum
  • pH 3.4 zapewnia skuteczną eksfoliację
  • Bez substancji zapachowych i barwników

Skład:  
Aqua, Methylpropanediol, Salicylic Acid 2%, Butylene Glycol (slip agents/penetration enhancers), Camellia Oleifera (Green Tea) Extract (anti-irritant/antioxidant), Polysorbate-20 (solubolizing agent), Sodium Hydroxide (pH balancer), Tetrasodium EDTA (chelating agent)

Opakowanie:

Płyn zamknięty jest w plastikowej, butelce z nakrętką. Dzięki temu nawet w podróży możemy mieć pewność, że nic się nie wyleje. Opakowanie zawiera 118 ml płynu złuszczającego, który łatwo aplikuje się na skórę, bez rozlewania produktu.
Na stronie producenta - tutaj, zapłacimy za niego 139 zł. Wydaje się doś drogo, ale płyn jest naprawdę wydajny. Stosuję go już prawie 4 miesiące, a mam jeszcze nieco ponad połowę płynu.
Konsystencja/ Zapach:
Jak dla mnie płyn ma dość dziwną i trudną do określenia konsystencję, bo z jednej strony jest wodnisty i rzadki, a z drugiej w momenie nałożenia na twarz mam wrażenie, że jest lekko tłusty. Pozostawia na skórze lepką warstwę, która szybko wchłania się do całkowitego matu. 
Płyn ma trochę alkoholowy zapach, a to za sprawą kwasu salicylowego, który właśnie tak pachnie. 
Moja opinia:
Płyn nakładałam na oczyszczoną skórę twarzy ok. 3 razy w tygodniu, tylko na noc, choć można używać go również na dzień, oczywiście pamiętając wtedy szczególniej o kremach z filtrem. Ja jednak nie jestem zwolenniczką nakładania kwasów na dzień. Przez kilka pierwszych dni aplikacji, skóra robiła się po nim lekko zaróżowiona, nie zauważyłam jednak żadnego podrażnienia czy łuszczenia skóry.A jakie sa efekty? 
Pierwsze efekty zaczęły pojawiać się już po 2-3 tygodniach regularnego stosowania płynu. Po 4 miesiącach mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że pozbyłam się prawie w 100% zmian trądzikowych. Dla mnie to prawdziwy sukces, bo mam trądzik hormonalny, którego bardzo trudno się pozbyć i obawiałam się, że tylko kuracja hormonami mogłaby przynieść jakiść efekt.  Co prawda wyskakują mi jeszcze jakieś małe pryszcze, alebardzo szybko się goją. Świeże blizny prawie całkowicie zniknęły, a te, które były już stare, są jaśniejsze i niemalże niewidoczne. Po zaskórnikach ani śladu, a cera stała się gładka i jednolita o zdrowszym, jaśniejszym kolorycie. Nie potrzebuję już mocno kryjących, ciężkich i zapychających skórę podkładów, tony korektora i pudru - wystarczą mi lekkie podkłady mineralne,czasami nakładam sam krem BB. 
Jestem ciekawa czy efekty będą trwać po odstawieniu kwasu, czy wszystko wróci ,,do normy". Na razie planuję go używać aż do wiosny. 
Podsumowując,Dla mnie ten płyn jest wart swojej ceny, naprawdę działa i potrafi zastąpić mi inne kosmetyki, które tak naprawdę nie robią z moją skórą nic. 
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka