wtorek, 26 lipca 2016

MERZ SPEZIAL DRAGEES- połowa kuracji już za mną

W dzisiejszym poście chciałam Waz zdać relację ze stosowania suplementu Merz Spezial. Jestem właśnie w połowie kuracji i już mogę trochę powiedzieć o spostrzeżeniach, efektach, które zauwazyłam po stosowaniu tabletek.

Według zaleceń producenta, używam 2 tabletki dziennie. Najczęściej rano i wieczorem. Czasami zdarza mi się zapomnieć tej porannej tabletki( co dzieje się już coraz rzadziej), wtedy biorę jedną popołudniu, a drugą wieczorem.

A teraz o efektach:

Skóra
Ostatnio moja skóra jest w naprawdę dobrej kondycji i nie moge na nią narzekać. Tabletki na pewno mają w tym swój udział, bo 1,5 miesiąca stosowania zauważyłam, że skóra ma łądniejszy koloryt. A rzadsze wyskakiwanie niespodzianek na twarzy, czy wolniejsze przetłuszczanie skóry przypisuję raczej bardziej dobranej pielęgnacji. 

Włosy

Jeśli chodzi o włosy, to na razie nie zauważyłam większego przyrostu. Nowe baby hair również się nie pojawiły. Jednak znacznie mniej włosów mi wypada, na szczotce nie pozostaje ich tyle co przed rozpoczęciem kuracji. Może to jeszcze za wcześnie.

Paznokcie

Tu efekty są zdecydowanie największe. Co prawda podczas rozpoczęcia kuracji były już w nieco lepszej kondycji, a to za sprawą diamentowej odżywki z Hally Hansen,ale i tak miały tendencje do rozdwajania się. Teraz są mocne i twarde. Poza tym  rosną jak szalone i trochę nawet nie nadążam z ich obcinaniem.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka